• Wpisów: 27
  • Średnio co: 80 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 21:16
  • Licznik odwiedzin: 2 579 / 2247 dni
 
yeloneq
 
6 sierpnia:
Obudziłam się wcześnie rano, tak koło piątej. Obudziłam się w melancholijnym nastroju, bo uprzedniego dnia straciłam najlepszego przyjaciela. Nie pogodziłam się z nim i nie zdążyłam pożegnać. Był to tylko telefon
' Czy mogę rozmawiać z panią (...), pani przyjaciel (...) nie żyje ' mówił głos kobiety w tym przeklętym urządzeniu jakim była komórka. A wracając do tamtego dnia, wstałam o piątej, słońce wschodząc świeciło lekką pomarańczą nadając nieboskłonom różowawy odcień. Żytnie pola świeciły złotem. Otworzyłam okno, powietrze było takie świeże. Położyłam się z powrotem do łóżka, ale nie mogąc zasnąć z wiadomych mi przyczyn włączyłam radio. Leciała właśnie audycja z piosenkami na zamówienie. Pewien chłopak zadedykował kawałek The Smiths- Asleep dla- jak on to ujął- swojej ukochanej.
' Chciałbym zadedykować ten utwór swej ukochanej. Maju, w smutnych chwilach pomyśl o tym jak słuchaliśmy tego razem'
i zabrzmiało Asleep w radioodbiorniku. Znienawidziłam tą piosenkę pomimo, że jest piękna, bowiem słuchaliśmy jej zawsze z moim przyjacielem... To był nasz utwór.
Po około 6 godzinach leżenia odpaliłam laptopa i weszłam na chat aby odczytać wiadomości. Były tylko dodane zdjęcia z treningu. Gram w drużynie z siostrą mojego ukochanego. Jest naprawdę sympatyczna i tak strasznie mi go przypomina. Normalnie toczka w toczkę. Zresztą cała ich rodzina jest do siebie podobna.
Na czacie był dostępny on. Nareszcie, od nie wiadomo jak długiego czasu była szansa z nim porozmawiać! Z początku wahałam się czy napisać, lecz ostatecznie ruszyłam do działania. Przeprosił mnie za to, że nie pisze. Wyjaśnił, że ma natłok obowiązków. Zapytał kiedy mamy treningi i zaproponował, że przyjdzie na ten piątkowy. Ucieszyłam się, że go wreszcie zobaczę. Przynajmniej to była jedyna rzecz, z której mogłam być szczęśliwa tamtego dnia.
 
-4a771b1de2ddd1bac530.jpeg

Nie możesz dodać komentarza.