• Wpisów: 27
  • Średnio co: 80 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 21:16
  • Licznik odwiedzin: 2 579 / 2247 dni
 
yeloneq
 
13 czerwca:
Czasami nie mogę zrozumieć facetów. Najpierw mówią, że kochają, że chcą zostać przy tobie na zawsze, a następnie znikają na zawsze. Właśnie to przytrafiło się mnie. Od dawna się nie odzywał. To już jakieś dwa tygodnie odkąd ostatnio z nim rozmawiałam. Pisał, że mu się podobam, że chce zostać i nagle zniknął. Pamiętam naszą ostatnią rozmowę. Było to chyba 2 czy 3 czerwca. Był wtedy strasznie nie miły, albo przygnębiony ( jeszcze jedna opcja jest taka, że miał kaca ). Rozmowa ta była krótka, zwięzła i na temat:
- Hej, przeszkadzam?
- Nie- odpowiedział
- co tam?
- nic ciekawego
Smutna, że w ogóle się nie postarał utrzymać rozmowy ( a robił to zawsze ) postanowiłam sprawdzić czy będzie chciał ze mną rozmawiać. Napisałam:
- Dobra to ja już ci głowy nie zawracam: ) Pa
- no pa- i tyle. Pa, po prostu. Nie mogłam tego zrozumieć. Kilka dni później znowu próbowałam podjąć rozmowę, ale nie odpisał. Odczekałam tydzień, potem kolejny. Te dni tak niemożliwie długo się ciągnęły. Bez niego moje życie wyglądało inaczej, takie szare, bezbarwne i nudne. Dziś znów próbowałam z nim pogadać- bez skutku. Znów mnie olał. To już jest koniec tej historii. Może moje życie będzie teraz wyglądać inaczej? Na pewno wiem jedno: mama miała racje mówiąc, że każdy chłopak na początku jest miły i dobry. Ale to na tyle. Zostałam tylko ja z myślą, że kiedyś wróci.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego