• Wpisów: 27
  • Średnio co: 80 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 21:16
  • Licznik odwiedzin: 2 579 / 2247 dni
 
yeloneq
 
18 maja:

Cóż... Na ten dzień czekałam długo. Tego dnia świeciło słońce, było po prostu ciepło. Chciałam się z nim spotkać, bardzo tego chciałam, ale nie miałam odwagi się spytać. Tak bardzo tego pragnęłam, oddałabym wszystko, by go tylko ujrzeć. Napisał. Kiedy przeczytałam wiadomość od niego serce stanęło mi w gardle.
,, Wczoraj cię widziałem, ja byłem w okularach koło przystanku ".
Jak to możliwe, że go w ogóle nie zauważyłam?! Od tamtego dnia minął tydzień. Codziennie, dzień w dzień myślałam o nim, o nas. O tym jak to byłoby fantastycznie być z nim na zawsze do końca życia i jeszcze dłużej. Aż pewnego dnia zapytał:
,, A może tak w piątek hmmmmmmm spotkać się?"
W tym momencie wszystkie moje wątpliwości rozwiały się, a sama ja czułam jak moje serce zaczyna bić coraz szybciej i mocniej. Nie wierzyłam. Zapytał się o to! Ale wiadomo, że nic nie trwa wiecznie. Następnego dnia spytałam się o której i gdzie się spotkamy. Niestety okazało się, że obojgu nam coś wypadło. Ostatnia szansa by go spotkać przepadła. Dlaczego, zapytacie? Znów musiał wyjechać, na długo, nie pamiętam dokładnie na ile. Czekałam na ten dzień trzy miesiące i znów muszę czekać. Znów sama. Ogarnęła mnie wtedy ogromna rozpacz, smutek i żal. Nagle poczułam jakby moje serce pękło na tysiące kawałków. Miałam ochotę się zabić, ale tego nie zrobiłam, bo nie jestem typem samobójcy. Pozostawało mi czekać.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego