• Wpisów: 27
  • Średnio co: 82 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 21:16
  • Licznik odwiedzin: 2 623 / 2305 dni
 
yeloneq
 
19 kwietnia:

 Kiedy napisał po raz pierwszy byłam przeszczęśliwa. Moje serce kochało na nowo, a każdy dzień przynosił coraz to nowe wiadomości o nim. Od kiedy napisał, pisaliśmy codziennie, bez przerwy. Pewnego dnia obiecał mi pewną rzecz. A mianowicie ujął on to w ten sposób:
,, Obiecuję, że jak się spotkamy to porozmawiamy ". Dopiero wtedy zrozumiałam, że on jednak coś naprawdę czuje. Bardzo chciałam mu powiedzieć ile tak naprawdę mam lat, lecz nie potrafiłam. Coś mnie hamowało. Bałam się, że mnie nie zechce, że mnie zostawi, odrzuci. Lecz z drugiej strony czułam, że go okłamuję. Sama się w tym wszystkim pogubiłam.
 Chciałam go jakoś przygotować na to, żeby mu powiedzieć, więc zaczęłam rozmowę o szczerości. Niestety- wtedy nie udało mi się mu tego powiedzieć. Pewnie pomyślał, że coś do niego czuję ( nie będę się okłamywać. Przecież ja go kochałam! ). Zapytała się, czy mam chłopaka. Powiedziałam, że nie i zapytałam, czy ma dziewczynę. Właśnie w tym momencie uświadomiłam sobie, że ma co do mnie wielkie plany. Dlaczego tak pomyślałam? Ponieważ na moje pytanie odpowiedział w tak piękny sposób, tak, że nie jedna by uległa:
,, Nie mam dziewczyny i nigdy nie miałem. Musi być ta jedna od początku do końca".
 Po tym co napisał poczułam przypływ odwagi i postanowiłam mu powiedzieć. W końcu raz się żyje. Ostatecznie powiedziałam mu prawdę.
Czekałam, aż odpowie... Czułam się, jakby mój cały świat się zawalił...

Nie możesz dodać komentarza.